HR jak z Wall Street. Bądź inwestorem swojego systemu

Październikowy wieczór 1987r. Grupa inwestorów i analityków giełdowych z Wall Street zbiera się w sali balowej jednego z luksusowych hoteli na Manhattanie.

Za chwilę poznają nowego CEO firmy Aluminium Company of America, w skrócie znanej jako Alcoa.

Uczestnicy bankietu to „wilki z Wall Street”. Inwestują miliony dolarów swoich Klientów w akcje Alcoa. Ostatni rok nie jest szczytem ich marzeń. Nie jest nawet do zaakceptowania. Zarządzający Alcoa popełniają szereg błędów, które radykalnie wpływają  na wyniki finansowe.  Z chwilą ogłoszenia zmian na jednym z głównych stanowisk w firmie, udziałowcy czują ulgę.

Moment ogłoszenia wyboru, powoduje zamęt w szeregach inwestorów.  Nowym dyrektorem generalnym ma zostać Paul O’Neill, były rządowy biurokrata. Na domiar złego większość inwestorów zebranych na sali, w ogóle niewiele o nim nie wie. A to nie wróży nic dobrego.

Chwilę przed 12 O’Neill pewnym krokiem wchodzi na scenę. Uśmiecha się do zabranych i zaczyna swoje przemówienie:

„Chcę z wami porozmawiać o bezpieczeństwie pracowników”(…) ”Co roku liczni pracownicy Alcoa doznają na tyle poważnych zranień, że opuszczają dzień pracy. Nasze dane dotyczące bezpieczeństwa wskazują, że jesteśmy lepsi niż przeciętne amerykańskie przedsiębiorstwo, szczególnie jeśli uwzględnimy, że nasi pracownicy mają do czynienia z metalami rozgrzanymi nawet do 800 stopni Celsjusza i maszynami mogącymi z łatwością oderwać człowiekowi rękę. Ale to nie wystarczy. Moją intencją jest przekształcenie Alcoa w najbezpieczniejszą firmę w Ameryce. Moim celem jest zero urazów.” W jego głosie czuć wyraźną pewność siebie.

Część zgromadzonych jest zakłopotana, cześć przerażona.

Standardowo takie spotkania odbywają się wg ustalonego schematu. Na scenę wchodzi nowy dyrektor, przedstawia się, rzuca kilka słabej jakości żartów, często na swój temat. Następnie obiecuje zwiększyć zyski oraz zmniejszyć koszty. Krytykuje podatki, regulacje prawne i gospodarcze. Na koniec pada mnóstwo słów z serii „współkonkurencja” „synergia” „optymalizacja”. Po takim wystąpieniu wszyscy z czystym sumieniem mogą wrócić do biur z przekonaniem, że „kapitalizm jest bezpieczny przynajmniej do jutra”, a inwestorzy mogą spokojnie liczyć dywidendy.

Jednak w trakcie całego swojego wystąpienia O’Neill ani słowem nie wspomina o zyskach, podatkach i optymalizacji.

W chwili zakończenie przemówienia zebrani inwestorzy zaczynają wybiegać w popłochu. Część z nich dzwoni do swoich klientów, inni liczą już starty.

„Zarząd mianował na osobę zarządzającą jakiegoś szalonego hipisa, który zrujnuje firmę” – grzmi jeden z inwestorów. I dodaje: „Kazałem natychmiast sprzedać wszystkie akcje, zanim inni wybiegną z sali i zaczną obdzwaniać swoich klientów, mówiąc im dokładnie to samo, co ja”.

„I to była dosłownie najgorsza rada, jakiej kiedykolwiek udzieliłem w całej mojej karierze”…

Zacznij zupełnie inaczej

Z systemami do HR jest trochę podobnie. Masz do wyboru kilka różnych ścieżek ich poszukiwania. W większości wypadków wygląda to jednak dość schematycznie:

Dostajesz od przełożonych zadanie znalezienia systemu do zarządzania HR. Kontaktujesz się z wybranymi firmami i prosisz o wstępną ofertę. Po pierwszej weryfikacji, zaproszone firmy prezentują funkcjonalności swoich systemów.  Wybierasz to narzędzie, które wypada zadowalająco i mieści się w Waszym budżecie.

Czy takie podejście się sprawdza? Odpowiedzi padną w tym miejscu zapewne różne, tak, jak odmienne bywają nasze potrzeby.

A teraz pomyśl sobie, że chcesz to zrobić zupełnie inaczej, jak wspomniany wcześniej Paul O’Niell.

Podejdź do wyboru narzędzia jak do projektu, w którym biorą udział wszystkie grupy pracowników, które będą z niego docelowo korzystać (nie tylko Ty jako administrator systemu i Zarząd, który decyduje o budżecie). Pamiętaj, że system ma usprawniać pracę całej Twojej organizacji.

Wciel się w rolę szeregowego użytkownika. Zrozum jego codzienne problemy. Ankieta pracownicza to dobre narzędzie do bliższego poznania potrzeb współpracowników. Bądź wizjonerem jak Henry Ford czy Elon Musk. I nie bój się zadawać kłopotliwych pytań: „co by było jeśli…?” oraz „dlaczego?”.

Zdefiniuj swój problem. Z przeprowadzonych ankiet uzyskasz gotowe odpowiedzi na swoje pytania. Dzięki nim dojrzysz sedno problemu i przygotujesz się na dobór rozwiązań. To właściwe zdefiniowanie problemu umożliwia szybkie dopasowanie adekwatnych narzędzi.

Zastanów się nad różnymi rozwiązaniami. Zaproś dostawcę systemu na wspólne warsztaty. To lepsze niż teoretyczne zastanawianie się na temat wyboru właściwych elementów systemu. Wspólnie na pewno dużo szybciej znajdziecie rozwiązania. Jego „know how” o systemie i Twoje hr’owe doświadczenie świetnie się uzupełnią i przyspieszą proces wdrożenia.

Myśl nieszablonowo, abstrakcyjnie. W dzisiejszych czasach i przy obecnym postępie technologicznym wszystko jest do zaprojektowania, bariery są tylko w naszych głowach.

Zbuduj swój prototyp

Jak?

Poproś dostawcę o przygotowane specjalnie pod Waszą firmę demo systemu i zacznij działać. A jeśli demo zawiera już elementy procesów, które powstały w fazie generowania pomysłów, to jesteś na najlepszej drodze do sukcesu. I koniecznie zaproś do współpracy przyszłych użytkowników.

Testuj, sprawdzaj, pytaj o wrażenia innych pracowników. Opinie na temat obsługiwanych projektów są na wagę złota.  Im większy i szerszy feedback, tym lepiej dla Was. Będziecie mieć pewność, że wybieracie dobrze dopasowany system, w którym będzie się Wam wszystkim efektywnie pracowało.

Od czego zacząć?

Zaproś nas na bezpłatne warsztaty z projektowania systemu. Otworzymy razem drzwi do dyskusji i twórczych przemyśleń. Zaproponuj warsztaty swoim współpracownikom z różnych działów. Im będzie nas więcej, tym ciekawsze pomysły powstaną i dotkniemy potrzeb różnych grup użytkowników.

Nie kupuj rozwiązań zadowalających. Bądź prawdziwym liderem zmian w swojej firmie. Think different…

Zastanawiasz się jak zakończyła się historia Paula O’Niella i firmy Alcoa?

W ciągu roku od tego pamiętnego wystąpienia zyski Alcoa wystrzeliły w górę i osiągnęły rekordową wysokość. 13 lat później, gdy Paul O’Niell odchodził na emeryturę, roczny przychód netto Alcoa był pięciokrotnie wyższy niż przed jego przybyciem, a kapitalizacja rynkowa wrosła o 27 miliardów dolarów.

Wyjście z utartych schematów daje o wiele więcej możliwości, niż uparte trzymanie się pierwotnych założeń.

To co, działamy?

 

stopka